LWS 45 „PRÓBOWAŁAM ZMIENIĆ I NIE ZADZIAŁAŁO.” O TYM, CO ZROBIĆ, ŻEBY ZADZIAŁAŁO I CIĄG DALSZY WPROWADZANIA ZMIAN

Dzisiejszy odcinek jest o wprowadzaniu zmian i podam dziś 4 konkretne „wskazówki” – to w ogóle nie jest dobre słowo, na tą pracę, którą trzeba wykonać – no, ale dajmy na to, że wskazówki. Konkretne “wskazówy”.

Kiedy rozmawiam z kimś i wypływa ten temat, że medytuję codziennie, albo ćwiczę codziennie, albo że nagrywam podcast to słyszę: “A, bo tobie to łatwo przychodzi, a to jest takie trudne, ja mam małe dzieci, tyle obowiązków, zaczynam coś i przerywam”.

Otóż nie, to nie jest tak, że mam jakąś specyficzną osobowość, albo konkretne cechy i akurat mi łatwo to przychodzi, a tobie nie. Nie jest tak, że zmiany o których mówię, przyszły lekko i łatwo, ale pomogłam im stosując się do wskazówek, które nam podpowiada psychologia i badania.

Opowiem o tym, ale to nie będą wskazówki typu: ustaw sobie stałą godzinę i praktykuj przez 14 dni, a w 15 dniu stanie się to twoim nawykiem, bo gdyby to było takie proste to każdy kto zaczął ćwiczyć, zdrowiej się odżywiać, rzucił jakiś nałóg ( to w ogóle grubsza rzecz jest ) i porobił to przez kilka dni, wytrwałby w tym na stałe.  A jednak tak nie jest.

Zapraszam do polubienia i udostępniania tego odcinka, tym samym pomagasz mi w promocji w sposób organiczny, za co jestem wdzięczna. Zapraszam do wysłuchania 45 odcinka LWS :).

Co możesz zrobić, żeby wprowadzać zmiany w swoje życie, czegokolwiek by one nie dotyczyły?

  1. Spraw, żeby sam proces był interesujący. Uatrakcyjnij go. Jeśli mocno skupiasz się tylko na celu – np. chcesz się zdrowiej odżywiać, bo chciałabyś dożyć setki i dlatego odmawiasz sobie tłustych hamburgerów i frytek, to twoje postanowienie opiera się na twojej silnej woli. A silna wola jest jak mięsień, wyczerpuje się i działa słabiej, kiedy jesteśmy zmęczone, senne lub głodne i akurat wtedy przejeżdżasz koło zapiekanek. Jaki sens ma życie z ciągłym odmawianiem sobie? Innym przykładem może być zaczynanie jakiegoś sportu, a celem jest schudnięcie, albo nawet poprawa wydolności. I ciśniesz to bieganie, mimo że niezbyt lubisz biegać, ale wszyscy teraz biegają, można w lesie machnąć ręka innemu biegaczowi i poczuć bycie we wspólnocie (co notabene jest akurat między innymi czynnikiem wspierającym nasze nowe postępowanie). Celowo nie używam słowa „wytrwanie”. Wytrwanie w nawyku kojarzy się z czymś, co musimy robić mimo, że tego nie chcemy. Nie wiem, czy w każdym (jak podacie swoje przykłady to chętnie się z wami pozastanawiam), ale jak przeprowadzam ten proces w swojej głowie to wydaje mi się, że można każdą rzecz uatrakcyjnić, którą chcemy wprowadzić w swoim życiu albo zmienić. Żeby nie stała się czym w czym musimy wyrwać, ale czymś co chcemy robić, bo nam to sprawia przyjemność

Przykłady z życia mojego albo moich klientów: miałam w swoim życiu okres, w którym chciałam odżywiać się wegańsko, mimo że lubię nabiał, serki i te sprawy. Zamiast skupiać się na tym czego nie mogę jeść, zatopiłam się w przepisach wegańskich, wypróbowałam zrobienie własnego jogurtu wegańskiego – musiałam hodować specjalnie bakterie, umiem zrobić serek mascarpone i tiramisu wegańskie i to dawało mi tak dużo radości i przyjemności, że cały ten okres wegański pod względem w cudzysłowie „wytrwania” w postanowieniu okazał się łatwy. Czasochłonny, ale to było coś, co chciałam i mogłam w tym okresie mojego życia robić.

W schudnięciu nie myśl o schudnięciu, ale znajdź coś, co naprawdę polubisz, co jest związane z ruchem, co wcale nie jest takie oczywiste. Od kiedy pamiętam praktykowałam jogę, ale niezbyt regularnie, dopóki nie znalazłam swojej formy, tempa, miejsca etc.

Potem widoczne efekty twojej włożonej pracy oczywiście będą wspierać twoją motywację. Ale najważniejsze jest przeistoczenie z odmawiania sobie na robienie czegoś, co lubisz.

Jeśli zmiana przynosi radość, staje się łatwa.  Pytanie zatem do ciebie brzmi, co cię uszczęśliwia, albo dobra, przynajmniej sprawia ci przyjemność, co będzie wspierało twoją zmianę?

Co możesz zrobić, żeby twój proces – to działanie – za którym oczywiście stoi jakiś cel, schudnięcia, czy posiadania porządku w papierach – co w tym procesie możesz uatrakcyjnić?

Zostawiam ci to jako zadanie domowe do wykonania. Przy okazji komentarz- nie cierpię zadań domowych. Są z poprzedniej epoki.

Drugą ważną, choć może nie łatwą rzeczą jest, sposób w jaki myślisz o swojej zmianie. Czy uważasz się za osobę raczej niesportową, próbującą uprawiać sport czy w swojej głowie masz swój obraz siebie jako osoby dbającej o swoje zdrowie, a osoby dbające o zdrowie dbają o ruch?

To jest może mało widoczna, ale ogromna różnica w sposobie myślenia o sobie samej.

Zamiast, ponownie jak powyżej skupiać się na zmianie zachowania w celu osiągnięcia jakiś efektów, tym razem zmieniasz zachowanie skupiając się na tym,

kim chcesz zostać.

Każdy z nas coś o siebie myśli, wierzy, że jest „jakiś”, czyli posiada tożsamość, a o tożsamości decydujemy na podstawie naszych zachowań. Uważam się za bałaganiarę bo mam wszędzie bałagan, albo za lenia bo dużo siedzi na kanapie albo  za dobrą matkę, bo spędzam dużo czas z dziećmi itd. I teraz, chcąc dokonać jakiejś stałej zmiany w życiu, zastanów się co ty o sobie myślisz, za kogo się uważasz. A w kolejności odpowiedz sobie na pytanie

kim chcesz być:

Nas przykład:

„Chcę być dobrą matką.”

„Chcę być osobą dbająca o relacje z bliskimi.”

„Chcę być asertywna.”

A następnie odpowiedz sobie na pytanie, jak zachowuje się taka osoba. Jeśli moim celem jest „Być dobrą matką” to po przyjściu do domu nie rzucam się do sprzątania bałaganu albo nadrabiania innych zaległości tylko najpierw spędzam czas z dziećmi, inwestuję w relację i staje się to moim codziennym zachowaniem. Przychodzimy do domu i czytamy razem książkę. Tym samym utwierdzam się w moim przekonaniu o sobie samej, że jestem dobrą matką, bo robię to, co robią dobre matki.

Zachowania niespójne z tożsamością (z tym, co ty sama o siebie myślisz) mają słabą szansę na przetrwanie.

Fajnie to ujmuje James Clear w „Atomowe Nawyki”  polecam książkę.

Celem nie jest spędzenie popołudnia z dziećmi, celem jest byciem dobrą matką. Celem nie jest bieganie, lecz stanie się biegaczem. Celem nie jest schudnięcie, lecz stanie się osobą czującą się dobrze w swoim ciele.

Ustalenie samej ze sobą, kim chcesz się stać pomaga potem w codziennych wyborach. Jeśli chcesz stać się osobą dbającą o swoje zdrowie i zastanawiasz się w sklepie, czy kupić trochę chipsów, możesz zadać sobie w głowie pytanie: „Jak postąpiłaby osoba, która dba o swoje zdrowie?”. Ustalenie samej ze sobą kim chcesz być ułatwia codzienne podejmowanie decyzji, bo masz obiektywne kryteria, które w tym pomagają. W ten sposób możesz świadomie kreować siebie. Albo ładniej – stawać się sobą.

No i nauka też nam tu pomoże. Faktycznie jest tak, że powtarzane zachowania stają się naszymi nawykami. Bo jeśli kilkukrotnie stałaś w sklepie i rozważałaś, czy chipsy, czy jarmuż, i wybrałaś jarmuż, bo tak zrobiłaby osoba dbająca o zdrowie, a ty chcesz się nią stać, a być może już się za taką uważasz, to za którymś razem nie musisz się zastanawiać, po prostu sięgasz po jarmuż nawykowo. I tak nastąpił proces zmiany, stałaś się nową ty.

  1. Zdobądź rzetelną wiedzę. Przez długi czas, wiele lat temu, będąc osobą nie jedzącą mięsa myślałam o sobie, że zdrowo się odżywiam, dopóki nie zgłębiłam tematu – temat rzeka – i jadłam serki znanej firmy, bo reklama mówiła, że to codzienna porcja zdrowia, a ja naiwnie wierzyłam. Chyba już o tym kiedyś wspomniałam – dopóki nie zainteresowałam się składem.

Kiedy już odpowiedziałaś sobie na pytanie „Kim chcesz się stać?”, „Czy też jaką osobą chcesz być?” Potem odpowiedziałaś sobie na pytanie „Jak zachowuje się lub co by zrobiła osoba, którą chcesz się stać?” To żeby sobie rzetelnie odpowiedzieć jak zachowuje się osoba, którą chcesz być – trzeba zgłębić temat.  Np. chcąc stać się osobą dbającą o swój kręgosłup musiałam naprawdę przejść długą drogę, w której popełniałam liczne błędy. Włącznie z wykonywaniem ćwiczeń, które mi potęgowały napięcia zamiast niwelować. Zanim się dokładnie dowiedziałam i nauczyłam, co mam robić, żeby sobie pomóc, to był cały proces zdobywania tej wiedzy, akurat w tym temacie przynajmniej dla mnie nie wszystko było jednoznaczne i podane na tacy.

Często słyszę od osób, że w planach mieli rzucenie słodyczy i się nie udało. Mówią do siebie, no co w tym trudnego – nie będę jadła i już. A to jest masa trudnych rzeczy, uzależnienie od cukru to fizjologia, o której warto wiedzieć, zabierając się za zmianę tego konkretnego nawyku. Do zmiany warto się przygotować, zaplanować, zdobyć potrzebna wiedzę, a z reguły to wyglada jak noworoczne postanowienie – od 1 stycznia rzucam słodycze i wytrwałam do 6, bo było ciasto u cioci na trzech króli. Masz postanowienie, że chcesz się mniej kłócić z mężem, od 1 stycznia, czy od kiedykolwiek? No to jeśli się nie przygotujesz, nie zrozumiesz na czym kłótnie polegają, co za nimi stoi i jak się zachowasz przy kolejnym razie, kiedy konflikt się zacznie to jedyna forma zmiany będzie polegała na zaciśnięciu w sobie tej emocji, która zwykle wybuchała, no i owszem, kłótni będzie mniej, ale za to będą wrzody żołądka.

  1. Zmiana się często nie udaje, bo mamy sprzeczne cele. Np. Mam małe dziecko i chce wrócić do pracy, ale jednocześnie chce być z dzieckiem, bo chcę być dobrą matką. I się frustruję, i ani w jednym ani w drugim mi dobrze nie idzie. I o ile ten przykład jest bardzo obrazowy i oczywisty do zauważenia, to w wielu przykładach tak nie jest, nam coś nie wychodzi, a my nie rozumiemy, że to dlaczego się nie udaje to są właśnie sprzeczne cele. Zrozumienie tych sprzecznych celi pomaga. Mniej oczywisty przykład: chcę pić więcej wody, wiem i rozumiem, że trzeba pić dużo. Nawet już teraz wiem dlaczego (a propos jeszcze poprzedniego punktu, swoją droga posiadanie wiedzy dlaczego i rozumienie bardzo pomaga, np. od dawna słyszałam, że trzeba dużo pić, ale kiedy rozumiem jak woda wpływa na mój organizm oraz widzę powiązanie braku wypicia odpowiedniej ilości wody z późniejszym bólem głowy, zdecydowanie wiedza ta wzmacnia moją motywację). Ale cel sprzeczny jest taki: chce pić wodę, ale jednocześnie zrobienie sobie herbaty albo nawet wody z cytryną – bo ileż można pić samą wodę) odciąga mnie od mojej pracy, a jak mam flow i dobrze i kreatywnie mi się pracuje, to jak się oderwę, powrót zajmie mi czas, a on jest przy małych dzieciach najcenniejszy. To samo z dbaniem o kręgosłup, no wiem – jak to moja nowo odkryta cudowna fizjoterapeutka mówi jak ważne jest spontaniczna aktywność ruchowa i abym każdą rzecz która mogę robiła na stojąca lub w ruchu zamiast siedzieć bite 6h przed ekranem i chcę to robić, ale w sprzeczności stoi skupienie na zadaniu i wyciśnięcie jak najwięcej czasu. Ty sama musisz się przyjrzeć swoim wprowadzanym zmianom i z czym one kolidują. I kiedy już to odkryjesz i zobaczysz dwa sprzeczne cele to wtedy świadomie możesz się zastanowić, co jest dla ciebie najważniejsze. Skupienie jest ważne, ale jak zaraz nie zrobię sobie przerwy i kubka z woda z cytryna to za 3 dni będę leżeć z migreną, a na starość będę mieć garba więc – tadam – sprawa rozwiązana :)Tak wiem, to nie jest takie proste, czasem trzeba odbyć żałobę w stosunku do drugiego celu, którego aktualnie nie zrealizujemy i pomaga tu świadome odłożenie tego mojego celu w czasie. Może teraz nie zostanę pracownikiem roku, ale bycie mamą jest dla mnie w tym momencie najważniejsze i na pracę będzie czas później.
To podsumowanie:
Po pierwsze spraw, żeby mieć radość w tym co próbujesz zmieniać, albo przynajmniej przyjemność, poszukaj czegoś do czego się nie zmuszasz, albo czego sobie musisz odmawiać a skup się na tym, co w procesie jest przyjemne.
Po drugie, nie wprowadzaj zmiany sprzecznej z tym, kim jesteś. Odpowiedź sobie na pytanie, kim chcesz się stać i przy codziennym podejmowaniu decyzji zadawaj sobie pytanie, jak w tej określonej sytuacji, w której właśnie masz podjąć decyzję postąpiłaby osoba, którą chcesz się stać. Albo za którą już się uważasz. To nasze codzienne wybory i zachowania sprawiają, że jesteśmy tym kim jesteśmy.
Po trzecie zdobądź rzetelną wiedzę o temacie, który chcesz zmienić w swoim życiu, o zachowaniu, o dziedzinie.
Po czwarte, sprawdź, czy twoje cele nie są ze sobą sprzeczne, a jeśli są, to ustal, co jest dla ciebie ważniejsze i przełóż świadomie w czasie realizacje drugiego celu.

I to tyle na dziś, dajcie mi znać, nad jaką zmianą aktualnie pracujecie, i co wam pomaga. I lajka też dajcie. Pozdrawiam ciepło.

Posłuchaj tam,
gdzie Ci wygodnie.
Apple Podcast
Apple Podcats
Spotify
Spotify
YouTube
By |2021-10-05T18:42:27+00:007 kwietnia 2021|0 komentarzy